Naszyjnik- gronko
Dziś pokazuję kolejny naszyjnik, który uszyłam na indywidualne zamówienie. Klientka przysłała mi zdjęcie jako punkt wyjścia i określiła kierunek, w którym chciałaby pójść, ale całą resztę zostawiła już mojej wyobraźni. To zawsze jest ten moment, który lubię najbardziej, bo z jednej strony mam jakiś punkt zaczepienia, a z drugiej dostaję ogromną swobodę tworzenia.
Nie będę udawać, że każdy wzór, który wychodzi spod moich rąk, jest w stu procentach autorski, bo oczywiście korzystam z gotowych projektów albo inspiruję się rozwiązaniami innych twórców. Tym większą satysfakcję daje mi ten naszyjnik, bo tutaj naprawdę wszystko powstało w mojej głowie. Każdy element, każdy detal i nawet sposób uszycia gronek wymyślałam sama, a kiedy patrzę na gotową pracę, czuję po prostu dumę, że doszłam do momentu, w którym potrafię tworzyć własne wzory.
Może z zewnątrz wygląda to tak, jakbym po prostu siadała z igłą i nawlekała kolejne koraliki, ale w rzeczywistości taki naszyjnik powstaje etapami. Trzeba zdecydować o konstrukcji, dobrać kolory, sprawdzić, czy wszystko ze sobą współgra, a czasem spruć kawałek pracy i zacząć od nowa, bo coś, co dobrze wyglądało w wyobraźni, w rzeczywistości już nie działa. W tej rolce pokazuję właśnie te etapy, które zwykle zostają niewidoczne, a przecież to one składają się na całą historię powstawania biżuterii.
Jestem ciekawa, jak to wygląda z Twojej perspektywy. Jak myślisz, ile czasu zajęło mi uszycie tego naszyjnika?

Naszyjnik- Wiśniowy sekret